Dlaczego człowiek ma taki problem z docenieniem najmniejszych rzeczy, gestów?
To pytanie zazwyczaj często większość z nas sobie zadaje.
Zastanów sie teraz w jakich momentach to robisz...
Wtedy gdy dajesz coś od siebie dla drugiej osoby i czujesz wewnętrzny minimalny ból a może żal bo ta osoba nie skacze przed Toba z podziękowaniami ?
Zazwyczaj wtedy pojawiają się takie odczucia.
Pamiętaj...
Doceniać musisz zawsze- to co ktos robi dla Ciebie.
Dawać musisz zawsze - bezinteresownie, wtedy nie bedziesz miał żalu
Po czasie zrozumiesz, ze trzeba dawać a nie ciągle brać.
Nikt nie powiedział, że cały świat będzie Ci składał gratulacje bo ty zrobiłeś coś dla kogoś.
Tak to nie wygląda, i wyglądać nie będzie.
Zachowuj sie tak jakbyś chciał aby zachowywali się wobec Ciebie,.
Ale teraz aby twoja interpretacja nie była skierowana na egoistyczny podświadomy tor "ja dałem wiec dostane"
Halo, twoje podane serce na dłoni nie jest przepustka ani nie zapewnia Cie, że to co robisz wobec kogoś wróci do Ciebie jak odbicie lustrzane.
Spróbuj zacząć bezinteresownie działać, wtedy zrozumiesz ile wewnętrznej radości i motywacji dostaniesz względem siebie.
niedziela, 24 lutego 2019
sobota, 16 lutego 2019
Jutra może nie być
jutra może nie być
weź ją
weź go
chodź....
pójdziemy
daleko
najdalej
blisko
najbliżej
tu
a może
tam
w ciszy
spokoju
w radości
euforii
tam gdzie
będziemy mieć siebie
tylko dla siebie
odpocznij
jutra może nie być...
czwartek, 14 lutego 2019
Nawet wtedy
Zawsze przyglądał się jej bacznie. Była jego zainteresowaniem podchodzącym pod hobby. W jego spojrzeniu na nią była wieczna fascynacja jej osobą.
Jej każdy ruch, gest, spojrzenie, uśmiech, były dla niego kolejną nową zagadką. Nigdy nie wiedział co go może spotkać z jej strony, i chyba to rodziło w nim ciągłe pożądanie.
Wiedział kiedy jest zła, wściekła, smutna czy po prostu zawiedziona. Choć była dobrą aktorką to nigdy nie potrafiła przed nim udawać, że wszystko jest w porządku.
Czuł, że go kochała- nawet wtedy gdy nie chciała się do tego przyznać.
Wiedział, że jest oczkiem w jej głowie- nawet wtedy gdy o niej zapominał.
Wiedział, że płakała za każdym razem gdy odchodził- nawet wtedy gdy wiedziała, że wróci, choć niekoniecznie do niej
Gdy odeszła- zrozumiał
Wtedy ją pokochał.
Kochał- nawet wtedy gdy wiedział, że już nigdy nie będzie jego
Jej każdy ruch, gest, spojrzenie, uśmiech, były dla niego kolejną nową zagadką. Nigdy nie wiedział co go może spotkać z jej strony, i chyba to rodziło w nim ciągłe pożądanie.
Wiedział kiedy jest zła, wściekła, smutna czy po prostu zawiedziona. Choć była dobrą aktorką to nigdy nie potrafiła przed nim udawać, że wszystko jest w porządku.
Czuł, że go kochała- nawet wtedy gdy nie chciała się do tego przyznać.
Wiedział, że jest oczkiem w jej głowie- nawet wtedy gdy o niej zapominał.
Wiedział, że płakała za każdym razem gdy odchodził- nawet wtedy gdy wiedziała, że wróci, choć niekoniecznie do niej
Gdy odeszła- zrozumiał
Wtedy ją pokochał.
Kochał- nawet wtedy gdy wiedział, że już nigdy nie będzie jego
niedziela, 3 lutego 2019
Sen
Leżałam na polanie
Promienie wiernie padały na suchą trawę
Spojrzenie zagubione w poszukiwaniu
Dźwięku
Głosu
Obrazu
Odnalazłam
Serca drgania
Nie tego szukałam
Przekręciłam sie niepewnie
Brak promieni
Gdzie euforia
Wywołana ich ciepłym blaskiem
Dźwiek ciszy
Obrazu pustka
Brak drgań serca
Odpoczynek w tamtej chwili
Pewnie
Bez zwątpienia
Obudziłam sie
To tylko sen
Odnaleziony głos rozsądku
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

